Każdego dnia na ulicach, w parkach i na obrzeżach Poznania rozgrywają się ciche dramaty dzikich zwierząt. Ranny ptak po zderzeniu z szybą, jeż potrącony na osiedlowej drodze, osłabiona wiewiórka znaleziona pod drzewem. Dla nich liczy się czas, szybka reakcja i miejsce, w którym ktoś wie, jak pomóc. Właśnie taką rolę pełni Poznański Dziki SOR – i w 2026 roku zacznie on działać w nowej lokalizacji.
Od przyszłego roku nad dzikimi zwierzętami z Poznania i okolic ponownie czuwać będzie Fundacja Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt z Kościana. To sprawdzony partner miasta, który od lat stoi na pierwszej linii pomocy najbardziej bezbronnym mieszkańcom miejskich lasów, parków i pól.
Przeczytaj również: Tragiczny bilans – świąteczny weekend. Drogi Wielkopolski nie wybaczają błędów
Poznański Dziki SOR. Nowa lokalizacja, ta sama misja
Od 1 stycznia ptaki i drobne ssaki będą otrzymywać pierwszą pomoc w nowym punkcie przyjęć Poznańskiego Dzikiego SOR-u. Jego siedziba mieścić się będzie przy ul. Jugosłowiańskiej 23a. To właśnie tam trafiać będą zwierzęta wymagające natychmiastowej interwencji – zarówno te przynoszone przez mieszkańców, jak i przekazywane przez służby miejskie.
Jednakże zmiana miejsca nie oznacza zmiany podejścia. Wciąż najważniejsze bowiem pozostają szybka diagnoza, fachowa pomoc i decyzja, która daje zwierzęciu największą szansę na przeżycie i powrót do natury.
Kto może liczyć na pomoc
Do Poznańskiego Dzikiego SOR-u trafiają przedstawiciele dzikiej fauny, których los często krzyżuje się z ludzką cywilizacją. Pomoc otrzymują tu ptaki, jeże, wiewiórki, zające, kuny, łasice, bobry, wydry, borsuki i gronostaje. W szczególnych przypadkach, po wcześniejszym uzgodnieniu z ośrodkiem, przyjmowane są również sarny.
Po udzieleniu pierwszej pomocy część zwierząt może niemal od razu wrócić na wolność. Inne wymagają dłuższego leczenia i rekonwalescencji. Wówczas są transportowane do ośrodka rehabilitacji w Spytkówkach pod Kościanem, gdzie odzyskują siły w naturalnym, spokojnym otoczeniu, z dala od hałasu i stresu miasta.
Jak działa Dziki SOR na co dzień?
Poznański Dziki SOR przyjmuje zwierzęta przez cały tydzień, siedem dni w tygodniu. Godziny funkcjonowania punktu dostosowane są do pór roku i zwiększonej liczby interwencji.
W miesiącach jesiennych i zimowych, od listopada do marca, punkt działa od poniedziałku do soboty w godzinach 9:00–20:00, a w niedziele i święta od 10:00 do 18:00. Natomiast w okresie wiosenno-letnim, od kwietnia do października, przyjęcia odbywają się od poniedziałku do soboty w godzinach 8:00–21:00, natomiast w niedziele i święta w godzinach 10:00–18:00.
W czasie pracy punktu mieszkańcy mogą dzwonić pod numer interwencyjny 726 386 322. Zwierzęta wymagające pomocy można także zgłaszać bezpośrednio do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Spytkówkach pod numerem 793 103 623.
Twoje ciało potrzebuje odprężenia? Skorzystaj z zabiegów w ramach usług masaż Poznań i pozbądź się wszelkich dolegliwości! Specjalista Szymon Budnik, oferuje masaż sportowy, masaż relaksacyjny, masaż tkanek głębokich i wiele wiele innych. W przypadku różnego rodzaju kontuzji, przeciążeń lub nadwyrężeń, zachęcamy do skorzystania z zabiegów w ramach usług fizjoterapia Poznań.
Tysiące uratowanych istnień
Skala potrzeb pokazuje, jak bardzo taka pomoc jest niezbędna. Tylko w 2025 roku, w ramach umowy z Miastem Poznań, fundacja udzieliła pomocy ponad 2350 ptakom oraz ponad 480 ssakom. Za każdą z tych liczb kryje się konkretne zwierzę i historia, która mogła zakończyć się zupełnie inaczej, gdyby nie szybka reakcja ludzi i zaangażowanie specjalistów.
Poszukujesz mebli, aby urządzić swoje biuro? Meble biurowe Poznań – ergonomia i design w jednym!
Nadzieja dla dzikich mieszkańców miasta
Poznański Dziki SOR to nie tylko punkt przyjęć. To symbol odpowiedzialności miasta za przyrodę, która w nim żyje. Przeniesienie do nowej lokalizacji to kolejny krok w stronę sprawniejszej i bardziej dostępnej pomocy dla dzikich zwierząt.
W świecie, w którym granica między miastem a naturą coraz bardziej się zaciera, takie miejsca są bezcenne. Dają szansę tym, którzy sami o pomoc poprosić nie potrafią, i przypominają, że miasto to nie tylko ludzie, ale także dzikie życie, które zasługuje na ochronę i szacunek.
