Noc z 18 na 19 stycznia przyniosła kibicom w Poznaniu i w całej Polsce powody do radości. Magda Linette, która w ostatnich miesiącach musiała mierzyć się z serią rozczarowań w turniejach wielkoszlemowych, rozpoczęła tegoroczny Australian Open od zwycięstwa, które niewielu ekspertów brało pod uwagę. Pokonała wyżej notowaną Emmę Navarro i przypomniała, że w Melbourne potrafi grać tenis na najwyższym poziomie.
Zwycięstwo to ma szczególną wagę nie tylko ze względu na rangę turnieju, ale także dlatego, że przerwało trudny okres w karierze poznanianki. Osiem kolejnych porażek w meczach Wielkiego Szlema ciążyło na jej dorobku i zapewne również na psychice. Tym razem Linette wyszła jednak na kort z determinacją, która od pierwszych piłek zapowiadała, że łatwo się nie podda.
Przeczytaj również: Uratowali tu już dwa życia. Miasto inwestuje w defibrylatory AED
Magda Linette. Trudny początek i zimny prysznic w pierwszym secie
Mecz nie układał się dla Polki od samego początku. Emma Navarro, 15. zawodniczka światowego rankingu, szybko narzuciła swój rytm gry. Przełamanie w czwartym gemie pierwszego seta pozwoliło Amerykance zbudować przewagę i kontrolować wydarzenia na korcie. Linette walczyła, próbowała zmieniać tempo i skracać wymiany, jednak premierowa partia zakończyła się jej porażką 3:6.
Ten moment mógł być kolejnym punktem zwrotnym w niekorzystnym kierunku. W przeszłości podobne sytuacje często prowadziły do szybkiego pożegnania z turniejem. Tym razem jednak było inaczej.
Odwrócenie losów meczu i powrót pewności siebie
Drugi set przyniósł zupełnie inną wersję Magdy Linette. Poznanianka zaczęła grać odważniej, skuteczniej returnowała i szybko przełamała rywalkę. Prowadzenie 3:1, a następnie 5:2 dodało jej spokoju i wiary we własne możliwości. Set zakończył się wynikiem 6:3 dla Polki, a na trybunach i przed telewizorami coraz wyraźniej dało się wyczuć, że sensacja jest możliwa.
Decydująca partia była prawdziwym testem charakteru. Przy stanie 3:3 Linette wykorzystała moment słabszej gry Navarro i przełamała jej serwis. To był kluczowy moment meczu. Od tego czasu Polka była niezwykle solidna przy własnym podaniu, nie dając rywalce szans na powrót. Kolejne przełamanie tylko przypieczętowało sukces. Trzeci set zakończył się wynikiem 6:3, a Magda Linette mogła unieść ręce w geście triumfu.
Nie wiesz zaaranżować swój dom i potrzebujesz wsparcia architekta i konstruktora? Mamy dla Ciebie doskonałą ofertę! Sprawdź: biuro architektoniczne Poznań
Kolejne wyzwanie i wspomnienie wielkiego sukcesu
Zwycięstwo nad Emmą Navarro otworzyło Linette drzwi do drugiej rundy Australian Open. Tam jej rywalką będzie kolejna Amerykanka – Ann Li, zajmująca 38. miejsce w rankingu WTA. To spotkanie zapowiada się na wymagające, ale po takim występie poznanianki trudno nie wierzyć, że stać ją na kolejną dobrą grę.
Australian Open ma dla Magdy Linette szczególne znaczenie. To właśnie w Melbourne osiągnęła największy sukces w swojej karierze, docierając trzy lata temu do półfinału turnieju. Tegoroczne zwycięstwo w pierwszej rundzie może być sygnałem, że znów jest gotowa walczyć o coś więcej niż tylko pojedynczy mecz. Dla niej samej i dla kibiców to powiew nadziei oraz dowód na to, że nawet po trudnym okresie można się podnieść i wrócić silniejszym.
Praca w Europie dzięki Workdei! Sprawdź na jakie stanowiska poszukują pracowników – Oferty pracy za granicą.
