Wtorkowa sesja Rady Miasta Poznania przyniosła rozstrzygnięcie, które dla części mieszkańców było rozczarowujące, a dla innych potwierdzeniem ostrożnej polityki samorządu. Radni zdecydowaną większością głosów odrzucili obywatelską inicjatywę dotyczącą tego, aby wprowadzić wielokrotnie wyższy podatek od tzw. martwych mieszkań, czyli lokali deweloperskich pozostających pustostanami. Projekt, który wcześniej poparło ponad 700 poznanianek i poznaniaków, nie trafi już do dalszych prac.

Przeczytaj również: Teatr Wielki. Poznańska scena wychodzi w świat

Podatek od martwych mieszkań. Ambitny pomysł i mocne liczby

Inicjatywa zakładała radykalną zmianę w opodatkowaniu trwałych pustostanów. Wnioskodawcy proponowali, by zamiast obecnej stawki podatku od nieruchomości w wysokości 1,19 zł za metr kwadratowy, właściciele niesprzedanych i niezamieszkanych lokali płacili aż 34 zł za metr. Byłby to jeden z najbardziej restrykcyjnych mechanizmów fiskalnych w kraju, wymierzony w zjawisko spekulacyjnego przetrzymywania mieszkań.

Autorzy projektu argumentowali, że taka stawka zmusiłaby deweloperów i inwestorów do szybszego wprowadzania lokali na rynek. To natomiast w dłuższej perspektywie mogłoby zwiększyć dostępność mieszkań i ograniczyć presję cenową. W swoich uzasadnieniach powoływali się na orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego z października 2024 roku, które – ich zdaniem – otwierało samorządom drogę do różnicowania stawek podatkowych w zależności od sposobu wykorzystania nieruchomości.

Workdei oferuje profesjonalne usługi budowlane, obejmujące wszystkie etapy inwestycji. 

Głosowanie bez złudzeń

Los projektu rozstrzygnął się szybko i jednoznacznie. W głosowaniu 26 radnych opowiedziało się przeciwko przyjęciu uchwały, czterech wstrzymało się od głosu. Nikt nie poparł inicjatywy. Taki wynik jasno pokazał, że pomysł nie zyskał politycznego zaplecza w Radzie Miasta.

Projekt przedstawił Adam Jura-Czarnecki z Partii Razem, która od miesięcy promowała ideę walki z „martwymi mieszkaniami” jako jednym z narzędzi polityki mieszkaniowej. W jego ocenie Poznań, podobnie jak inne duże miasta, zmaga się z paradoksem. Mimo spadku liczby mieszkańców, liczba nowych lokali rośnie, a część z nich pozostaje pusta, traktowana wyłącznie jako lokata kapitału.

Urządzasz swój dom lub biuro i stoisz przed zakupem mebli? Zapoznaj się z ofertą – biurka, szafy, regały na książki od Bartnikowski meble!

Radni ostrożni i sceptyczni

Przeciwko projektowi zagłosowali radni Koalicji Obywatelskiej oraz klubu Lewica–Polska 2050. W swoich wypowiedziach podkreślali, że inicjatywa, choć porusza realny problem, obarczona jest istotnymi uchybieniami formalnymi. Zwracano uwagę na ryzyko prawne, jakie mogłoby ponieść miasto w przypadku wprowadzenia tak wysokiej stawki podatku. Ponadto, na możliwość wieloletnich sporów sądowych z właścicielami nieruchomości.

Radni Prawa i Sprawiedliwości nie poparli projektu, ale też nie zagłosowali przeciw – wstrzymali się od głosu. Ten gest interpretowany był przez część obserwatorów jako sygnał dystansu wobec propozycji, ale też niechęci do jednoznacznego odrzucenia społecznej inicjatywy.

Mieszkania jako problem, który wróci

Choć projekt podatku od martwych mieszkań nie będzie dalej procedowany, temat polityki mieszkaniowej w Poznaniu z pewnością nie zniknie z debaty publicznej. Wnioskodawcy podkreślali, że ich inicjatywa była próbą zwrócenia uwagi na narastające nierówności na rynku nieruchomości i na fakt, że nowe inwestycje nie zawsze odpowiadają realnym potrzebom mieszkańców.

Decyzja Rady Miasta pokazuje jednak, że samorząd woli szukać rozwiązań mniej konfrontacyjnych i obarczonych mniejszym ryzykiem prawnym. Odrzucenie projektu nie zamyka dyskusji, ale jasno sygnalizuje, że droga do systemowych zmian w obszarze mieszkalnictwa będzie w Poznaniu długa i pełna sporów. Dla wielu mieszkańców to sygnał, że walka o dostępne mieszkania dopiero się zaczyna.