Młodzi artyści to nie zawsze kwestia metryki. To przede wszystkim twórcy, którzy do tej pory funkcjonowali poza głównym nurtem, grali dla niewielkiej publiczności i czekali na moment, w którym ktoś pozwoli im wyjść z cienia. Go! On Stage Festival od początku powstał właśnie po to, by ten moment stworzyć. By dać scenę tym, którzy mają coś do powiedzenia, ale dotąd nie mieli wystarczająco głośnego mikrofonu.
Poznań stanie się miejscem spotkania uznanych nazwisk polskiej sceny muzycznej z artystami, którzy dopiero budują swoją drogę. To festiwal, który myśli długofalowo. Dziś promuje debiutantów, jutro liczy na to, że to oni będą inspirować i wspierać kolejne pokolenia.
Przeczytaj również: Podatek, który nie przeszedł. Rada Miasta mówi „nie” inicjatywie mieszkańców
Go! On Stage Festival. Zamek jako przestrzeń dla przyszłych gwiazd
Podobnie jak w ubiegłym roku, sercem finału Go! On Stage Festival będzie Centrum Kultury Zamek. To właśnie tam, przy ulicy Święty Marcin, 25 i 26 lipca odbędzie się zwieńczenie całego projektu. Zanim jednak artyści staną na zamkowej scenie, muszą przejść przez etap eliminacji.
Pierwsze z nich odbędą się w Poznaniu, w Pawilonie przy ulicy Ewangelickiej 1. Już dziś, 23 stycznia, oraz w sobotę 24 stycznia, publiczność będzie mogła na żywo zobaczyć i usłyszeć tych, którzy walczą o miejsce w finale. To moment szczególny, bo często właśnie takie występy decydują o dalszej artystycznej drodze.
Piątek pełen emocji i mocnych nazwisk
Piątkowy koncert konkursowy rozpocznie się o godzinie 18:00. Na scenie pojawią się Amelia, Barekprzestań, Kachus, Tirschtiegel oraz The Surfin’ Souls. Każdy z tych projektów to inna wrażliwość, inne inspiracje i inny sposób opowiadania o świecie. To właśnie różnorodność jest jednym z największych atutów festiwalu.
Wieczór zwieńczy występ duetu Kępiński Kowalonek, który będzie gwiazdą piątkowego programu. Organizatorzy nie kryją, że to propozycja wyjątkowa, zarówno muzycznie, jak i emocjonalnie. Ich twórczość to połączenie elektroniki, muzyki klasycznej, indie oraz synthpopu, z wyraźnymi odniesieniami do estetyki lat 80. i 90.
Za projektem stoją doświadczeni artyści. Miro Kępiński to autor cenionych ścieżek dźwiękowych, w tym muzyki do filmu „Furioza”, jednego z największych hitów Netflixa w 2022 roku. Michał Kowalonek to z kolei głos i autor tekstów zespołów takich jak Snowman czy Myslovitz, a także twórca związany z projektami elektronicznymi. Ich wspólne produkcje przyciągają nie tylko brzmieniem, ale też autentycznym kontaktem z publicznością.
Potrzebujesz pomocy stomatologicznej? Zobacz: Dentysta Poznań. Wśród szeregu dostępnych usług: poznań ekstrakcja zęba, leczenie kanałowe poznań
Sobota z poznańskim charakterem
Sobotni wieczór w Pawilonie będzie należał do artystów silnie związanych z lokalną sceną i projektem My Name Is Poznań. Na scenie pojawią się Lulu Suicide, Barekprzestań oraz Willa Kosmos. Do tego dołączy Twój, Dawid, laureat drugiej edycji Go! On Stage Festival, którego obecność jest najlepszym dowodem na to, że ten festiwal realnie zmienia artystyczne losy.
To dzień, w którym szczególnie mocno wybrzmi lokalna tożsamość, wrażliwość i odwaga w eksperymentowaniu z formą. Poznań pokazuje, że ma własny głos i nie boi się nim mówić.
Chcesz podkreślić swoje naturalne piękno? W ramach usług medycyna estetyczna Poznań możesz zdecydować się na szereg dostępnych zabiegów – laser co2, botoks poznań.
Go! On Stage Festival. Festiwal, który wychodzi poza miasto
Choć Poznań pozostaje centrum wydarzeń, Go! On Stage Festival ma znacznie szerszy zasięg. Eliminacje odbywają się również w innych miastach. W marcu i kwietniu organizatorzy będą poszukiwać talentów w Katowicach, Lublinie, Gdańsku i Warszawie. To dowód na to, że festiwal nie zamyka się w jednym środowisku, ale konsekwentnie buduje ogólnopolską platformę dla nowych głosów.
Go! On Stage Festival to nie tylko koncerty. To proces, w którym artyści dostają szansę, publiczność odkrywa nowe brzmienia, a muzyka znów staje się przestrzenią spotkania i emocji. Dla jednych to pierwszy krok, dla innych moment przełomowy. Dla wszystkich to dowód, że scena wciąż jest otwarta na tych, którzy mają odwagę na nią wejść.
