W świecie wielkiej piłki plotki często rodzą się z ciszy, a sensacje – z obserwacji skautów ukrytych na trybunach. Tym razem hiszpańskie media wskazują kierunek, który może zaskoczyć wielu kibiców. Według portalu fichajes.net Barcelona widzi w młodym napastniku z Poznania potencjalnego następcę Roberta Lewandowskiego. Pada kwota, która rozpala wyobraźnię.

Przeczytaj również: Nowoczesna endoskopia na nowym poziomie. Szpital Wojewódzki inwestuje w przyszłość pacjentów

Barcelona szuka przyszłości

FC Barcelona od lat prowadzi politykę opartą na długofalowym planowaniu. W obliczu starzejącej się kadry i konieczności stopniowej wymiany pokoleniowej, klub intensywnie monitoruje rynek młodych talentów. Szczególnie uważnie przygląda się napastnikom – pozycji, która w ostatnich latach była symbolem skuteczności i dominacji.

Nazwisko Roberta Lewandowskiego wciąż budzi respekt na Camp Nou, ale w gabinetach działaczy coraz częściej pojawia się pytanie: kto przejmie pałeczkę, gdy przyjdzie czas zmiany? Według hiszpańskiego dziennikarza Raúla Cabrery Jiméneza odpowiedź może prowadzić do Wielkopolski.

Młody snajper z Bułgarskiej

Na celowniku katalońskiego giganta miał znaleźć się Kamil Jakóbczyk – 18-letni środkowy napastnik Lech Poznań. Do pierwszej drużyny Kolejorza dołączył latem 2025 roku. Choć formalnie jest częścią seniorskiego zespołu, w praktyce częściej występuje w rezerwach.

W pierwszym zespole prowadzonym przez Niels Frederiksen zanotował dotąd jedno oficjalne spotkanie. W listopadzie 2025 roku pojawił się na murawie na osiem minut w meczu z Arka Gdynia. Poza tym kilkukrotnie znajdował się w kadrze meczowej, ale nie podnosił się z ławki rezerwowych.

Statystyki nie rzucają na kolana. Doświadczenie w Ekstraklasie – symboliczne. A jednak to właśnie w takich profilach największe kluby widzą czasem surowy diament.

Projekt „B”, czyli cierpliwość i inwestycja

Plan Barcelony – jeśli doniesienia okażą się prawdziwe – nie zakłada natychmiastowego wprowadzenia młodego Polaka do pierwszej drużyny. Początkowo Jakóbczyk miałby trafić do zespołu rezerw, gdzie pod okiem trenerów rozwijałby się w kontrolowanym środowisku, oswajając z hiszpańskim stylem gry i tempem futbolu na Półwyspie Iberyjskim.

To strategia dobrze znana w Katalonii. Klub wielokrotnie inwestował w młodych zawodników, którzy po okresie adaptacji w drużynie B wchodzili na wyższy poziom. Władze opierają się na raportach skautów i analizach długoterminowego potencjału, a nie wyłącznie na bieżących liczbach.

Dwa miliony euro za przyszłość

Najwięcej emocji budzi jednak kwota, która pojawiła się w spekulacjach. Według Raúla Cabrery Jiméneza Barcelona jest gotowa zapłacić za 18-latka dwa miliony euro. W realiach światowego futbolu to suma umiarkowana, lecz w kontekście zawodnika, który w pierwszej drużynie występuje głównie na papierze, robi ogromne wrażenie.

Dla Lecha Poznań byłby to znaczący zastrzyk finansowy i jednocześnie potwierdzenie, że akademia oraz system szkolenia przynoszą efekty dostrzegalne nawet przez największe europejskie marki.

Planujesz inwestycję? Ważny jest wybór generalnego wykonawcy budowlanego. Workdei to kompleksowe usługi budowlane Poznań i gwarancja jakości! Od prac elektrycznych po montaż konstrukcji. 

Talent w cieniu kontuzji

Obecnie rozwój Jakóbczyka wyhamowała kontuzja. W tym roku nie pojawił się jeszcze na boisku, co dodatkowo podsyca dyskusję o ryzyku ewentualnego transferu. Barcelona, jeśli rzeczywiście rozważa taki ruch, musiałaby postawić na potencjał, a nie aktualną formę.

To moment, w którym piłka nożna pokazuje swoje drugie oblicze – biznesowe, strategiczne, chłodne. Z jednej strony młody zawodnik marzący o wielkiej karierze. Z drugiej – klub analizujący każdy szczegół: parametry fizyczne, mentalność, zdolność adaptacji.

Urządzasz swój dom lub biuro i stoisz przed zakupem mebli? Zapoznaj się z ofertą – biurka, szafy, regały na książki od Bartnikowski meble!

Czy Poznań straci, czy zyska?

Dla kibiców Lecha to mieszanka dumy i niepokoju. Dumy, bo zainteresowanie ze strony Barcelony jest dowodem jakości szkolenia. Niepokoju, bo kolejny utalentowany zawodnik może opuścić Bułgarską, zanim na dobre rozwinie skrzydła w pierwszym zespole.

Na razie to medialne doniesienia. Jednak sama możliwość, że w Poznaniu dojrzewa kandydat na następcę Roberta Lewandowskiego, działa na wyobraźnię. W futbolu wielkie historie zaczynają się często właśnie tak – od cichego nazwiska na krótkiej liście transferowej i decyzji, która może odmienić czyjąś karierę.