Każdego lata Murowana Goślina przestaje być tylko spokojnym miastem pod Poznaniem. W Parku Dzieje wyrasta scena, zapalają się setki świateł, a historia Polski zaczyna oddychać pełną piersią. Widowisko „Orzeł i Krzyż” od lat przyciąga bowiem tysiące widzów, którzy w plenerze oglądają opowieść o narodzie – od Chrztu Polski po współczesność.

W minionym sezonie spektakl obejrzało 24 042 osób z kraju i zagranicy. Dwanaście przedstawień, półtorej godziny emocji każde. To liczby, które pokazują skalę przedsięwzięcia. Jednakże w tym roku organizatorzy potrzebują jeszcze więcej ludzi – blisko 400 wolontariuszy, by historia mogła znów wybrzmieć z pełną siłą.

Przeczytaj również: Cisza na PST. Jednego dnia tramwaje znikną z północnej osi miasta

Nie dla mieszkańców, lecz z mieszkańcami

„Orzeł i Krzyż” to nie klasyczne przedstawienie teatralne. To wspólnota. Fundamentem projektu od początku było zaangażowanie społeczne i budowanie lokalnej tożsamości. Nie chodziło o stworzenie atrakcji dla mieszkańców, lecz o zaproszenie ich do współtworzenia kultury.

Na scenie i za kulisami spotykają się całe rodziny. W ubiegłym roku w widowisku uczestniczyło 376 wolontariuszy w wieku od 2 do 80 lat. Amatorzy i profesjonaliści, uczniowie i seniorzy, rodzice i dzieci. Ponadto, każdy ma swoje miejsce – w kostiumie historycznej postaci, w obsłudze technicznej, w strefie widza czy przy organizacji ruchu.

Spektakl obejmuje ponad 1500 postaci historycznych. Widzowie przemierzają wieki: od Chrztu Polski, przez koronację Bolesława Chrobrego, triumfy husarii, odzyskanie niepodległości, aż po narodziny Solidarności. To żywa, dynamiczna narracja, w której dźwięk, światło i ogień budują napięcie.

Od inspiracji do ogólnopolskiej marki

Historia widowiska jest równie fascynująca jak jego scenariusz. Inspiracją stała się wizyta w francuskim parku tematycznym, gdzie na ogromną skalę opowiadano o powstaniu wandejskim. Wizja, że także w Polsce można stworzyć spektakl o narodowej historii z udziałem mieszkańców, początkowo wydawała się śmiała.

Pierwsze inscenizacje w 2007 roku były kameralne, organizowane na rynku miasta. Z czasem przedsięwzięcie rosło – powstały trybuny, profesjonalne scenariusze, system sprzedaży biletów, a spektakl zaczął przyciągać widzów z całej Polski. Oddolna inicjatywa przekształciła się więc w rozpoznawalną markę.

Dziś „Orzeł i Krzyż” to jedno z największych plenerowych widowisk historycznych w kraju.

Zmagasz się z kontuzją bądź inną dolegliwością cielesną? Polecamy kontakt z wykwalifikowanym fizjoterapeutą, Szymonem Budnikiem. Specjalista udzieli Ci pomocy w ramach usług masaż Poznań i fizjoterapia Poznań.

Skala, która robi wrażenie

Za półtoragodzinnym spektaklem stoją miesiące pracy i tysiące godzin przygotowań. W ubiegłym sezonie wykorzystano 18,5 kilometra okablowania, 187 źródeł światła oraz 1872 ładunki pirotechniczne. Powstały 334 nowe kostiumy i 94 rekwizyty.

Wolontariusze spędzili 85 godzin na próbach, a łączny czas ich pracy wyniósł 9416 godzin. Cztery noce zajęło samo programowanie efektów wirtualnych i mappingu. To precyzyjna operacja logistyczna, w której każdy element musi zadziałać w odpowiednim momencie.

Wzrost frekwencji mówi sam za siebie. W 2025 roku liczba widzów była o 24 procent wyższa niż w latach wcześniejszych. Historia, opowiedziana z rozmachem i emocją, przyciąga coraz więcej ludzi.

Marzysz o budowie wyjątkowego domu? Rekomendujemy biuro projektowe Poznań. Specjaliści przygotują dla Ciebie indywidualny projekt domu i zapewnią jego realizację!

Murowana Goślina. 400 osób, które stworzą historię

Trwa rekrutacja wolontariuszy na tegoroczną edycję. Organizatorzy potrzebują około 400 osób. Obecnie zarejestrowanych jest około 250. To oznacza, że wciąż brakuje wielu rąk do pracy.

Wolontariat przy „Orle i Krzyżu” nie ogranicza się do występów na scenie. To także obsługa parkingów, stewardzi na trybunach, osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo widzów i zaplecze techniczne. Każda funkcja jest równie ważna, bo spektakl to mechanizm, który działa tylko wtedy, gdy wszystkie elementy są na swoim miejscu.

Żywa lekcja historii

„Orzeł i Krzyż” to nie podręcznik ani wykład. To doświadczenie. Ogień wybuchający w kulminacyjnych momentach, światła przecinające nocne niebo, dźwięk kroków husarii i zbiorowy śpiew budują emocje, których nie da się odtworzyć w szkolnej ławce.

W Murowanej Goślinie historia nie jest zamknięta w archiwach. Wychodzi na scenę, przywdziewa kostium i patrzy widzom w oczy. Aby mogła to zrobić także w tym roku, potrzeba 400 osób gotowych oddać swój czas i energię. Ponadto, to od nich zależy, czy kolejnego lata Park Dzieje znów stanie się miejscem, w którym przeszłość ożywa.