To koniec pewnej epoki na poznańskim Piątkowie. Spółka Archicom (działająca jako Archicom Potton) wyburzy Pasaż Opieńskiego przy ul. Opieńskiego. Dostali oficjalne pozwolenie. Zniknąć ma nie tylko sam budynek handlowy, ale również jego fundamenty oraz wszystkie utwardzone nawierzchnie wokół obiektu. Prace mają być prowadzone z użyciem ciężkiego sprzętu. Termin rozpoczęcia robót nie został jeszcze ogłoszony, jednak formalna zgoda oznacza, że rozbiórka może ruszyć w każdej chwili.
Informację o wydaniu decyzji potwierdził serwis Property Insider, powołując się na dokumenty z poznańskiego magistratu. W sensie administracyjnym droga została otwarta. W sensie społecznym – dopiero zaczyna się prawdziwa batalia.
Przeczytaj również: Medycyna wraca do Piły. UAM z ministerialną zgodą na kierunek lekarski
Nowe osiedle zamiast lokalnego centrum
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami dewelopera, po rozbiórce – planowanej w horyzoncie najbliższych lat – ma powstać nowy kompleks zabudowy. Na parterze zachowana zostanie funkcja handlowo-usługowa, jednak zasadniczą część inwestycji stanowić będą budynki mieszkalne o dużej skali.
Budowa ma ruszyć w trzecim kwartale 2029 roku. Do tego czasu teren ma zostać przygotowany pod zupełnie nową strukturę urbanistyczną. W miejsce znanego od lat pasażu handlowego pojawi się wielokondygnacyjna zabudowa mieszkaniowa – kolejny fragment miasta podporządkowany logice rynku nieruchomości.
Deweloper zapowiada „nowoczesną, zieloną i funkcjonalną przestrzeń”. W materiałach promocyjnych pojawiają się hasła o jakości życia, dostępności usług i estetycznej architekturze. Jednak dla wielu mieszkańców te deklaracje brzmią jak dobrze znany scenariusz, w którym obietnice rozmijają się z codziennością.
Pasaż Opieńskiego, który był czymś więcej niż budynkiem
Pasaż Opieńskiego nie jest obiektem zabytkowym. Powstał w realiach transformacji lat 90., gdy wielkopowierzchniowy handel wchodził do polskich miast jako symbol nowoczesności. Przez lata stał się jednak czymś więcej niż tylko miejscem zakupów.
Dla mieszkańców okolicznych bloków – przede wszystkim z osiedla Batorego – był codziennym punktem odniesienia. Miejscem szybkich zakupów, drobnych usług, spotkań. Ostatnim dużym sklepem spożywczym w zasięgu pieszym. Przestrzenią, która – choć pozbawiona architektonicznego splendoru – spełniała swoją funkcję.
W czasach, gdy kolejne usługi przenoszą się do centrów handlowych na obrzeżach miasta lub do internetu, takie lokalne pasaże mają znaczenie nie tylko ekonomiczne, ale i społeczne.
Mieszkańcy biją na alarm
Od miesięcy wokół planów inwestycji narasta sprzeciw. Mieszkańcy osiedli Batorego obawiają się, że nowa, intensywna zabudowa pogorszy i tak trudne warunki komunikacyjne. Wskazują na problemy z parkowaniem, przeciążone ulice, brak wystarczającej infrastruktury rekreacyjnej.
W ich ocenie kolejne setki mieszkań oznaczają kolejne setki samochodów i jeszcze większą presję na przestrzeń wspólną. Pojawiają się pytania o miejsca w szkołach, dostęp do terenów zielonych, przepustowość dróg.
Radny osiedla Batorego, Grzegorz Hałuszko, w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” sugerował nawet rozważenie wniosku o objęcie budynku ochroną konserwatorską – nie ze względu na jego wiek, lecz znaczenie społeczne. To argument, który pokazuje skalę emocji. Gdy mieszkańcy zaczynają mówić o ochronie obiektu z lat 90., oznacza to, że czują realne zagrożenie utraty ważnego elementu swojej codzienności.
Sprawdź ofertę wirtualne biuro Poznań! Polecamy też zobaczyć strony Coworking Poznań.
Walka o ograniczenia lub wstrzymanie inwestycji
Protestujący zapowiadają dalsze działania. Chcą przekonać radnych miejskich do zablokowania inwestycji albo przynajmniej do wprowadzenia istotnych ograniczeń – dotyczących wysokości budynków i intensywności zabudowy. Część liczy na zaskarżenie decyzji o pozwoleniu na rozbiórkę i jej wstrzymanie w postępowaniu odwoławczym.
Spór przenosi się do mediów społecznościowych i na fora osiedlowe. Pojawiają się petycje i apele. Dla jednych to nieunikniony etap rozwoju miasta. Dla innych – symbol utraty kontroli nad przestrzenią, w której żyją od lat.
Potrzebujesz rozwiązań biurowych dopasowanych do ograniczonej przestrzeni? Rekomendujemy: biurka dla programistów na wymiar.
Miasto, które się zagęszcza
Sprawa Pasażu Opieńskiego jest kolejnym rozdziałem w szerszej historii o zagęszczaniu Poznania. Władze miasta od lat podkreślają potrzebę wykorzystania już zurbanizowanych terenów zamiast rozlewania zabudowy na obrzeża. Z urbanistycznego punktu widzenia to kierunek racjonalny. Z perspektywy mieszkańców – często oznacza to radykalne zmiany w bezpośrednim sąsiedztwie.
Jeśli wyburzenie dojdzie do skutku, z mapy zniknie jeden z ostatnich reliktów wielkopowierzchniowego handlu z przełomu lat 90. i 2000. W jego miejscu powstanie kolejna inwestycja mieszkaniowa, wpisująca się w dominujący dziś model rozwoju.
Pytanie, które pozostaje otwarte, brzmi: czy w tej transformacji uda się zachować równowagę między interesem inwestora, polityką miasta a realnymi potrzebami lokalnej społeczności. Dla wielu mieszkańców odpowiedź na to pytanie zadecyduje o tym, czy Piątkowo pozostanie miejscem do życia, czy stanie się jedynie kolejną gęsto zabudowaną przestrzenią na mapie deweloperskich projektów.
