W sercu Poznania, na szczycie jednego z najbardziej rozpoznawalnych budynków, ponownie otwarto przestrzeń, która miała przyciągać spojrzenia i zachwycać panoramą miasta. Taras widokowy na Collegium Altum – najwyższym budynku Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu – wrócił do życia w czerwcu 2025 roku po latach przerwy.
To miejsce nie było nowością. Przez kilkanaście lat funkcjonowało jako punkt widokowy, zanim w 2004 roku ustąpiło miejsca laboratoriom komputerowym. Jego powrót wzbudził duże emocje. Miał stać się symbolem nowoczesnego miasta i jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych regionu.
Dziś, niemal rok po ponownym otwarciu, pojawia się pytanie: czy rzeczywiście spełnił pokładane w nim nadzieje?
Przeczytaj również: Cisza wokół najwyższego wieżowca w Poznaniu. Co dalej z budową AND2?
Panorama, która przyciąga
Taras znajduje się na 18. piętrze, ponad sto metrów nad ziemią. To jedyne takie miejsce w mieście, z którego można objąć wzrokiem niemal cały Poznań. Z tej wysokości widać zarówno nowoczesne inwestycje, jak Bałtyk, jak i charakterystyczne punkty miasta – Międzynarodowe Targi Poznańskie czy Okrąglak.
Widok robi wrażenie niezależnie od pory dnia. W słoneczne dni miasto rozciąga się aż po horyzont, wieczorem zaś zamienia się w pulsującą sieć świateł. To właśnie ta perspektywa miała być największym atutem tarasu.
Liczby pokazują, że zainteresowanie jest realne. W ciągu pierwszych miesięcy odwiedziło go ponad 31 tysięcy osób. Pojawiło się także ponad 130 wycieczek szkolnych i przedszkolnych, a przestrzeń wykorzystano do organizacji kilkudziesięciu wydarzeń.
Między turystyką a wydarzeniami
Choć podstawową funkcją tarasu miała być turystyka, szybko okazało się, że jego potencjał jest znacznie większy. Organizowane są tu koncerty, uroczyste kolacje, konferencje i spotkania biznesowe.
Jednym z bardziej symbolicznych wydarzeń było spotkanie upamiętniające Jan Góra, które pokazało, że przestrzeń ta może mieć także wymiar społeczny i kulturowy.
Zarządzający obiektem podkreślają, że elastyczność aranżacji pozwala dostosować taras do różnych potrzeb. Może być miejscem kameralnego spotkania, ale i dużego wydarzenia. To właśnie ta wielofunkcyjność ma decydować o jego przyszłości.
Pierwszy rok nauki i niepewności
Pierwsze miesiące funkcjonowania pokazały jednak, że sukces takiego miejsca nie jest oczywisty. Poznań – jak podkreślają zarządzający – rządzi się własną specyfiką turystyczną, której nie da się w pełni przewidzieć na podstawie analiz innych miast.
Sezonowość okazała się jednym z największych wyzwań. Lato przyniosło duże zainteresowanie, wzmocnione efektem nowości i intensywną promocją. Z kolei listopad był wyraźnie słabszy. Wzrost ruchu pojawił się ponownie w okresie ferii zimowych.
To doświadczenie zmusiło zarządzających do zmiany podejścia. Taras przestał być postrzegany wyłącznie jako atrakcja turystyczna, a zaczął funkcjonować jako projekt wymagający dynamicznego zarządzania i dostosowywania oferty.
Ekonomia widoku
Wbrew obawom, taras nie stał się finansowym obciążeniem. Wręcz przeciwnie – zakończył rok 2025 z zyskiem. To ważny sygnał, że projekt ma potencjał nie tylko wizerunkowy, ale również ekonomiczny.
Jednym z kluczowych elementów jest rozwój oferty komercyjnej. W planach znajduje się reorganizacja części gastronomicznej, która ma przyciągnąć nowych odbiorców i wydłużyć czas przebywania gości na tarasie.
Po godzinie 20 przestrzeń ma zmieniać swój charakter. Pojawiają się pomysły na wydarzenia integracyjne, aktywności rekreacyjne, a nawet nietypowe inicjatywy, które mają ożywić miejsce poza standardowymi godzinami zwiedzania.
Miejsce dla mieszkańców czy turystów?
Istotnym wyzwaniem było także znalezienie równowagi między funkcją turystyczną a potrzebami społeczności akademickiej. Na uczelni studiuje ponad 8 tysięcy osób, co naturalnie rodziło obawy o dominację studentów w tej przestrzeni.
Zdecydowano się na model otwarty, ale kontrolowany. Studenci mogą korzystać z tarasu na preferencyjnych warunkach, co pozwala im traktować to miejsce jako przestrzeń do odpoczynku i pracy, jednocześnie nie wypierając ruchu turystycznego.
System monitorowania wejść i analizowania danych pozwala na bieżąco reagować na zmieniające się potrzeby użytkowników.
Czy to już wizytówka miasta?
Taras na Collegium Altum miał stać się wizytówką Poznania. Dziś widać, że droga do tego celu nie jest prosta. To projekt, który wciąż się kształtuje i szuka swojej tożsamości.
Z jednej strony przyciąga tysiące odwiedzających i oferuje unikalne doświadczenie. Z drugiej – wymaga ciągłego dostosowywania do zmieniających się warunków, oczekiwań i sezonowości.
Jedno jest pewne. To miejsce ma potencjał, by stać się czymś więcej niż tylko punktem widokowym. Może być przestrzenią spotkań, wydarzeń i miejskiego życia na wysokości ponad stu metrów. Pytanie, czy uda się ten potencjał w pełni wykorzystać.
