Poznański ratusz niespodziewanie wycofuje się z planów, które w ostatnich tygodniach wzbudziły ogromne emocje wśród rodziców, nauczycieli i dyrektorów placówek. Planowana likwidacja czterech miejskich przedszkoli została wstrzymana, a temat – przynajmniej na razie – znika z porządku obrad Rady Miasta. To sygnał, że zaproponowane rozwiązanie okazało się zbyt kontrowersyjne, a zgody wśród decydentów po prostu nie ma.

Jak poinformował na antenie Radia Poznań dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Poznania Przemysław Foligowski, w najbliższym czasie nie trafią pod głosowanie żadne uchwały dotyczące zamykania przedszkoli. Miasto robi krok wstecz, ale nie oznacza to, że problem zniknął.

Przeczytaj również: Cała aula odśpiewała jej „Sto lat”. Jubileusz Agnieszki Duczmal

Likwidacja czterech miejskich przedszkoli. Radni podzieleni, komisja mówi „nie”

Jednym z kluczowych powodów wstrzymania decyzji jest brak porozumienia wśród radnych. Propozycja likwidacji przedszkoli nie uzyskała wystarczającego poparcia, a szczególnie krytyczne stanowisko zajęła komisja oświaty. To właśnie ten głos sprzeciwu stał się sygnałem ostrzegawczym dla urzędników, że dalsze forsowanie projektu może zakończyć się polityczną porażką.

Paradoksalnie, część radnych, którzy dziś wyrażają wątpliwości, wcześniej brała udział w pracach nad tym wariantem zmian. To pokazuje, jak trudny i wrażliwy społecznie jest temat edukacji przedszkolnej. Jak podkreśla Przemysław Foligowski, miasto musi teraz poszukać innego modelu funkcjonowania sieci przedszkoli, bo obecnie nie ma ani gotowej alternatywy po stronie urzędu, ani spójnej propozycji ze strony radnych.

Demografia bezlitosna dla systemu

U podstaw całej dyskusji leżą dane demograficzne, które nie pozostawiają złudzeń. W Poznaniu rodzi się coraz mniej dzieci, a ten trend ma się pogłębiać. Już w rekrutacji na rok szkolny 2026/2027 liczba trzylatków ma być o około 300 mniejsza niż rok wcześniej. To realne wyzwanie dla systemu, który został zaprojektowany z myślą o znacznie większej liczbie najmłodszych mieszkańców.

Skutki spadku liczby dzieci są już widoczne. W ubiegłym roku po pierwszym etapie naboru miasto nie uruchomiło 27 oddziałów przedszkolnych, ponieważ nie zgłosiła się wystarczająca liczba chętnych. Jednocześnie koszty utrzymania edukacji rosną. W 2025 roku Poznań przeznaczy na szkoły i przedszkola około 2,8 miliarda złotych, co czyni oświatę jedną z największych pozycji w miejskim budżecie.

Jeśli chcesz zarejestrować działalność gospodarczą lub przenieść jej siedzibę możesz to teraz zrobić przez Wirtualne biuro Poznań.

Pisma, które wywołały strach i protest

Najwięcej emocji wzbudziły grudniowe pisma wysyłane do wybranych placówek. 17 grudnia Przedszkole nr 69 otrzymało oficjalne zawiadomienie o planowanym zamknięciu oraz braku rekrutacji w kolejnym roku szkolnym. Podobne informacje trafiły do przedszkoli nr 180, 25 i 161. Wstępne plany dotyczyły placówek na Łazarzu, Starym Mieście oraz dwóch przedszkoli na Ratajach.

Dla wielu rodziców i pracowników był to moment szoku. Przedszkola to nie tylko budynki, ale społeczności, które przez lata tworzyły lokalną tożsamość. Miasto tłumaczyło swoje działania chłodną analizą danych: liczby dzieci, wykorzystania miejsc, wielkości oddziałów, zainteresowania podczas rekrutacji, a także kwestii lokalowych, takich jak stan budynków czy zaplecze rekreacyjne. Jednak za tabelami i statystykami kryły się ludzkie obawy o przyszłość.

Urządzasz swój dom lub biuro i stoisz przed zakupem mebli? Zapoznaj się z ofertą – biurka, szafy, regały na książki od Bartnikowski meble!

Poszukiwanie nowego modelu zamiast zamykania drzwi

Choć uchwały zostały wstrzymane, ratusz nie zamyka tematu. Wręcz przeciwnie – zapowiada dalsze analizy i rozmowy z radnymi oraz środowiskiem oświatowym. Jednym z rozważanych kierunków jest łączenie placówek i tworzenie filii przedszkoli, co pozwoliłoby zachować ich obecność w dzielnicach bez konieczności całkowitej likwidacji.

To rozwiązanie, które ma łagodzić społeczne napięcia, ale jednocześnie dostosować system do realiów demograficznych i finansowych. Nie ma jednak wątpliwości, że decyzja o wstrzymaniu likwidacji to tylko pauza, a nie koniec dyskusji.

Czas oddechu, nie koniec debaty

Poznań zyskał chwilę na refleksję i rozmowę. Rodzice i nauczyciele mogą odetchnąć, ale świadomość nadchodzących zmian pozostaje. Spadająca liczba dzieci i rosnące koszty utrzymania oświaty sprawiają, że temat reorganizacji sieci przedszkoli powróci. Pytanie brzmi nie czy, ale kiedy i w jakiej formie.

Na razie jednak miasto wysyła jasny sygnał: zanim zapadną decyzje, które dotkną tysięcy rodzin, potrzebny jest nowy model i realne porozumienie. A to wymaga czasu, empatii i odwagi, by spojrzeć na problem szerzej niż tylko przez pryzmat liczb.